Archiwum bloga

sobota, 17 listopada 2018

Dwie historie


Dwie historie


Po lekturze ”Ksiąg Jakubowych” Olgi Tokarczuk coraz pewniej twierdzę, że w każdej opowieści można odnaleźć wątki osobiste, powiązania niemal rodzinne. Magda, moja siostrzenica, Polka spod Słupska, poznała Normana w Anglii. Zakochali się w sobie od pierwszego spojrzenia, jakie to banalne, pobrali się w Słupsku i wyjechali do Melbourne w Australii, gdzie od dawna mieszkali rodzice Normana i od jeszcze dawniej jego dziadkowie. Spotkały się dwie rodzinne historie, które przeplatały się, spotykały już wcześniej na Kresach i w Polsce, dwie historie – kresowa i żydowska. Kiedy się zastanowić, spotkanie młodych było nieuniknione.
Pradziadowie mieszkali w Polsce. Pewnie w przeprowadzonym w 1921 roku spisie ludności także o nich mowa, są wśród 2,8 mln wyznawców religii mojżeszowej mieszkających w II Rzeczypospolitej, co stanowiło ponad 10 % ludności. Najwięcej Żydów mieszkało na kresach północno – wschodnich, gdzie stanowili 10,6 % ludności. W zasadzie z handlu i rzemiosła oraz w znacznie mniejszym stopniu z przemysłu utrzymywało się ponad 83 % Żydów. Andrzej Leder w „Prześnionej rewolucji” pisze: „Był to żywioł, który wypełniał sklepikami, zakładami, pracowniami, jadłodajniami, redakcjami, mikrostudiami fotograficznymi i filmowymi oraz setką innych aktywności przestrzeń określoną miejskimi murami. (…) To pulsujące życie małomiejskie, charakterystyczny wkład żywiołu żydowskiego w kulturę międzywojennej Polski, zostało nieodwracalnie stracone”
Przedtem jednak, w latach 1921 – 1925 opuściło Polskę 184500 Żydów, między innymi z powodu kryzysu gospodarczego. Wśród tej ogromnej liczby był Abram, starszy brat Eliasza, dziadka Normana, krawiec z zawodu, szukający lepszego życia. Wyjechał do Niemiec, poznał tam Niemkę, miłą pannę Helenę i się ożenił. Wierzył, że doczeka tam końca swoich dni. Mylił się. Cudem przeżył Kryształową Noc.
Gazeta „Fakt” z listopadowych dni 2018 roku relacjonuje wspomnienie Waltera Frankeinsteina, który widział czystkę Żydów w Berlinie w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku. Tej nocy naziści w Niemczech i Austrii zamordowali 91 osób, spalono 171 synagog, zniszczono 7500 żydowskich sklepów, 171 domów mieszkalnych. Aresztowano wtedy niemal 30 tys. Żydów.
Szaleństwo ogarnęło całe Niemcy, podczas Kryształowej Nocy spalona została synagoga w Stolp, czyli dzisiejszym Słupsku, mieście, w którym siedemdziesiąt lat później młodzi, Magda i Norman, w miejskim ratuszu wezmą ślub. Nie ma w polskim Słupsku synagogi. W miejscu, gdzie stała, jest pamiątkowa tablica i teatr Rondo.
Jednak wtedy również w Zwickau do domu przy Marienstrasse 49 wszedł gestapowiec Sachs z żołnierzami. Aresztowali członków rodziny i zdemolowali całe mieszkanie, wpychali do swoich bezdennych kieszeni wszystkie napotkane wartościowe przedmioty, jak zegarki, pierścionki, sztućce – Abram dołączył bolesne zdarzenie do swoich wspomnień. Potem było jeszcze gorzej. Dlatego kto mógł, uciekał z faszystowskich, ogarniętych szałem nazizmu Niemiec. Żydzi i polityczni przeciwnicy Hitlera uciekali do Wielkiej Brytanii. Również Abram 26 sierpnia 1939 roku dotarł do Anglii. Żona, Niemka, została. Trafiła do Ravensbrück. Abrama odnalazła w Australii po ośmiu latach rozłąki.
22 czerwca 1940 roku upadła Francja zaatakowana przez Niemcy 10 maja, kończąc okres dziwnej wojny na froncie zachodnim. Wojska niemieckie, atakując neutralną Holandię i Belgię, obeszły Linię Maginota. Droga do Paryża była otwarta. Niemcom skutecznie udało się zrealizować ideę blitzkriegu. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dlaczego wojska niemieckie się zatrzymały, nie atakowały zgrupowanych pod Dunkierką wojsk alianckich.
W popłochu, w ciągu kilku dni, pod nieustającym ostrzałem, z portu i plaż Brytyjczykom udało się ewakuować ponad 330 tys. ludzi. Kolejnych 192 tys. podjęły brytyjskie okręty w innych portach Francji. Do portu Saint-Jean-de-Luz, gdzie uwięziono także część żołnierzy Wojska Polskiego, weszła Arandora Star. Zabrała około 1700 żołnierzy i uchodźców, w tym polską załogę. Byli wśród nich polscy lotnicy: Franciszek Kornicki, Józef Nowotarski, Stanisław Żeromski. Józef Kazimierz Zubrzycki opowiada: dostaliśmy się na Atlantyk i na ostatni statek Arandora Star. Trzy dni płynął do Anglii i po trzech dniach, 27 czerwca 1940 roku zostaliśmy rozładowani w Liverpoolu. Zostaliśmy przydzieleni do obozów. To na tych żołnierzach, ewakuowanych spod Dunkierki, ma oprzeć się obrona Wysp przed spodziewanym niemieckim atakiem.
Anglicy spanikowali. 10 maja Chamberlain podał swój gabinet do dymisji. Po naradzie w Izbie Gmin zdecydował się wskazać na swojego następcę Winstona Churchilla. Tego samego dnia król Jerzy VI powierzył mu misję tworzenia rządu. Świeżo mianowany premier rozpoczął działania, których wstydził się do końca życia.
Przede wszystkim postanowiono pozbyć się „wrogich cudzoziemców”. Wśród nich byli żydowscy uchodźcy, niemieccy i włoscy jeńcy wojenni z Niemiec, Austrii, Gdańska i innych krajów europejskich. Wszystkich podejrzewano o nazistowskie i faszystowskie sympatie. Wśród podejrzanych znalazł się też Abram, uciekinier z faszystowskich Niemiec. Uznano ich za wrogich agentów, potencjalnych wrogów Wielkiej Brytanii pomocnych Hitlerowi i postanowiono deportować do Kanady i Australii, które zgodziły się pomóc „ojczyźnie”
Arandora Star stała w Liverpoolu. Żołnierze spod Dunkierki właśnie opuścili jej pokłady. W dniach 27-30 czerwca załadowano w ich miejsce 734 internowanych Włochów, 479 internowanych Niemców, 86 niemieckich jeńców wojennych i 200 strażników wojskowych. Załoga liczyła 174 mężczyzn. Arandora wypłynęła. W trzecim dniu rejsu z Liverpoolu do Kanady 2 lipca 1940 roku Arandora Star została zatopiona przez niemiecki U-47. Zginęło 805 osób, w tym kapitan Edgar Wallace Moultonan, 12 oficerów, 42 członków załogi i 37 strażników wojskowych. Tragedia Arandora Star nie przeszkodziła natychmiast, 10 lipca 1940 roku, podjąć decyzję o załadunku na pokłady HMT Dunera kolejnych internowanych, w tym ocalałych z Arandory i wyprawić w rejs z Liverpoolu do Sydney.
Statek pasażerski HMT Dunera był wodowany 10 maja 1937 roku. Przekazany firmie Steam Navigation Company British-India służył jako pasażerski liniowiec oraz edukacyjny statek wycieczkowy. Podczas drugiej wojny światowej HMT Dunera okrył się niesławą jako transportowiec wojskowy, ale do tej historii przejdziemy za chwilę.
10 lipca 1940 roku Abram został dokładnie przeszukany, zabrano mu wszystko, co posiadał i wepchnięto go na pokład HMT Dunera pod kapitanem statku pułkownikiem Williamem Scottem. Znalazł się wśród 2542 deportowanych (Dunera przewidziany był dla 1500 pasażerów), w większości żydowskich uchodźców w wieku od 16 do 60 lat, oraz włoskich i niemieckich jeńców wojennych, a także, dla usprawiedliwienia – kilkudziesięciu nazistowskich i antyżydowskich sympatyków. Zabrano im wszystko, nawet lekarstwa. przybory do golenia, protezy zębowe. Prócz „pasażerów” było 309 słabo wyszkolonych angielskich strażników z Korpusu Pionierskiego i siedmiu oficerów. Wśród deportowanych byli profesorowie, kompozytorzy, artyści, filozofowie, w tym Richard W. Sonnenfeldt, Żyd urodzony w Niemczech, później główny tłumacz amerykańskiego oskarżenia w procesie norymberskim.
Chyba tylko zrządzeniem Bożym HMT Dunera uniknęła losu Arandory. Na Morzu Irlandzkim, w dobę po opuszczeniu portu, została uderzona torpedą, która jakimś cudem nie wybuchła, druga przeszła pod statkiem wyniesionym ze ścieżki przez wzburzone morze.
Podczas rejsu szykanowani przez wojskowych strażników internowani cierpieli z wielu powodów. Większość mężczyzn przez cały rejs znajdowała się pod pokładem, bez dostępu świeżego powietrza i naturalnego światła, z możliwością dziesięciominutowego spaceru pod strażą karabinów. Brakowało toalet, do tego stopnia, że utworzono straż toaletową, woda i mydło do osobistej higieny były restrykcyjnie reglamentowane, brakowało żywności.
W czasie rejsu doszło do kilku niewyjaśnionych zabójstw popełnionych bądź przez samych jeńców, bądź przez angielskich lub australijskich żołnierzy.
Rejs trwał 57 dni. 3 września statek zawinął do Melbourne, gdzie wysadzono internowanych z kategorią A, czyli Niemców i Włochów i zesłano ich w głąb lądu do obozu Tatura. Następnie 6 września Dunera wpłynęła do Sydney. Na pokład wszedł lekarz australijski Alan Forst. Napisał raport o tym, co zastał na statku. Na jego podstawie kapitan i brytyjscy strażnicy zostali postawieni przed sądem wojennym.
Po opuszczeniu statku internowani z HMT Dunera umieszczeni zostali w dwóch obozach o zaostrzonym reżimie w Hay (Nowa Południowa Walia) i Tatura (Victoria). Dopiero w 1942 roku Anglia uznała całą akcję za „ubolewania godny błąd” i wszystkich bezpodstawnie aresztowanych zwolniła. O rejsie nie mówiono inaczej, jak „Dunera Hell”, a o statku „hell ship” – „piekło Dunery” i „piekielny statek”.
Abram najpierw został osadzony w obozie Hay, potem w Tatura. Kiedy wypuszczono go w 1943 roku, zamieszkał w Melbourne. Krewni dowiedzieli się, co się stało z internowanymi, kiedy zaczęły przychodzić listy z Australii.
Winston Churchill przyznał, że ekspedycja Dunera była żałosnym błędem. Rząd brytyjski wypłacił ofiarom Dunery odszkodowania. Powstały na ten temat książki i film „Dunera Boys”.
 Mimo to wielu wybitnych ludzi internowanych w Australii uznało ją za swoją ojczyznę i przyczyniło się do jej rozwoju.
W 1947 roku Helena, niedawna więźniarka Ravensbrück, dostała australijską wizę i dołączyła do męża.  Ponad dziesięć lat później w 1958 roku do Melbourne, do Abrama, dołączyła rodzina młodszego brata Eliasza z polskiego Dzierżoniowa. Jechali do Wiednia, stamtąd do Genui, gdzie wsiedli na statek do Australii. W Melbourne czekali na nich Helena i Abram. Było tu wszystko. Początkowo żeby zarobić na utrzymanie trzeba było robić szydełkiem i na drutach serwetki i sprzedawać w markecie za dolary. To był pierwszy zarobek.
Dunera została złomowana w 1960 roku.
Minęło pokolenie, właściwie dwa. Abram zmarł w 1980 roku, kiedy jeszcze nie było filmu „Dunera Boys”. Rok później odeszła jego żona Helena. Magda i Norman mieszkają z dziećmi w nowym domu w Melbourne. Nie jestem pewna czy byli na drodze zwanej Dunera Way z pamiątkowym kamieniem, na którym napisano: „Tablica ta powstała w 50. rocznicę przybycia z Anglii 1984 uchodźców z nazistowskiej opresji, omyłkowo wysłanych na HMT Dunera i internowanych w obozach od 7. 9. 1940 do 20. 5. 1941. Wielu przyłączyło się do AMF po uwolnieniu z internowania i uczyniły z Australii swoją ojczyznę i znacznie przyczyniły się do jej rozwoju. Podarowany przez Shire of Hay - wrzesień 1990.”
Wiem natomiast, że historia Abrama w jakiś przedziwny sposób splotła się z moją, naszą opowieścią o zwykłej ludzkiej drodze. Może to sprawa Jenty z powieści Olgi Tokarczuk?

czwartek, 15 listopada 2018

Lustro




Wilno, cmentarz Na Rossie

Wilno, cmentarz Na Rossie
lustro
Basi

nie przyznaję się do twarzy w lustrze
nie rozpoznaję imienia którym mnie wzywasz
kiedy pytasz kim jestem
myślę o Marcie zajętej powszednimi sprawami
Naldzie z Sycharu z pustym kubkiem na wodę
obrazie Bruegla z młynem na skale
matce zaczyniającej chleb w dzieży
dziewczynie z gerberami na starej fotografii

jestem tylko odbiciem

wybieram z wierszy Leszka Engelkinga liczby
wędruję z nimi tam i z powrotem tramwajem 38
numery układają się w plan jedenastki
ratunku szukam w układzie gwiazd

istnieją tylko odbiciem

jedziemy idziemy czekamy
jeszcze jeden przystanek  jeszcze jeden
wśród krzyży macew saffów na mizarach
rozpoznamy się za kamiennymi drzwiami

będziemy odbiciem światła ?

poniedziałek, 12 listopada 2018

chłód





chłód

szukałam ciebie
biegłam pośród złotego wirydarza
płonęły włosy myśli serce
na końcu drogi
po horyzont miałkiego piasku plaży
nie było nikogo

pożar utopiłam w morzu
piasek zastygł w klepsydrze

chłód jest stanem błogosławionym