Archiwum bloga

czwartek, 12 lipca 2018

Kto wie, kto zna tego dawnego ludwisarza?

Kto wie?

Zdjęcia dzięki uprzejmości Marka Pankanina.




Tu właśnie  pojawiają się tajemnicze litery GB, między datą MDCLVI (1656), a GLORIA IN EXELCIS. Sadzę że to znak ludwisarza. Czy ktoś wie, który z dawnych pomorskich ludwisarzy posługiwał sie takim znakiem lub był to znak pracowni?



Może ornament byłby podpowiedzią? 







piątek, 6 lipca 2018

po prostu lato, cz.II

Jagodzianki i naleweczka z wiśni

Najpierw jagody unurzane w cukrze pudrze i mące ziemniaczanej...

Wyrośnięte ciasto drożdżowe rozwałkowane i pokrojone ( wolę, bo nie zostają zbędne kawałki)

Nadziane jagodami uformowane bułeczki na blaszce...

powędrowały do pieca na 25 minut...

Teraz tylko lukier z białek, cukru pudru i soku z cytryny lub inna glazura...

Zapraszam, częstujcie się. Smacznego.
Aha! Nalewka wiśniowa musi jeszcze postać.



czwartek, 5 lipca 2018

po prostu lato

Wakacyjny fotoreportaż


czereśnie z miętą i cynamonem powędrowały do piwnicy
wakacyjne mieszkanie
jak wyżej
jak wyżej

 zza winkla...osobno, ale razem
stare i nowe...czasy jakoś się tak splotły

 milin kanadyjski gubi kielichy
co się w tym tłoku dzieje!

nasze stalowe rumaki, stareńkie, ale ...

czas na relaks


poniedziałek, 25 czerwca 2018

„Białe Bociany”


http://www.prk24.pl/37799247/jesli-bedziemy-jak-kamienie-grazyna-preder




„Białe Bociany”
Ks. Jerzy Wyrzykowski z Duninowa, z innej niż moja od kilkunastu lat diecezji, ale z tego samego powiatu (jakie to skomplikowane!), na zakończenie Gali Białego Bociana organizowanej corocznie przez Starostwo Powiatowe w Słupsku przypomniał zdanie papieża Jana Pawła II o okropnych skutkach zazdrości. Nagrody były rozdane, więc ksiądz, znawca ludzkich dusz, chyba wiedział coś, o czym trzeba było powiedzieć, mimo że pobyt w pięknie, z klimatem, urządzonym „Gościńcu u Bernackich” w Smołdzinie był nagrodą samą w sobie, okraszoną muzyką, śpiewem, tańcem. Obok w holu można było pocieszyć się małym co nieco.
Byłam ciekawa miejscowości, w której przez jakiś czas pracowałam „na zastępstwie”. Gala była również okazją do spotkania się z dawno niewidzianymi znajomymi. Nie spodziewałam się niczego więcej, „Białego Bociana” mam od jakiegoś czasu w domu.
A z nagrodami sprawa jest taka: przyznaje je Starosta Słupski na wniosek. I właśnie w tym problem. Wniosek można złożyć samemu, pobierając formularz ze strony internetowej powiatu. Nie wiem, czy są takie przypadki, by ktoś poprosił o nagrodę dla siebie. Z reguły wniosek składa jedna osoba lub urząd czy organizacja, podając zasługi nominata dla powiatowej kultury. Nagrodzeni na pewno zapracowali na splendor ponadobowiązkowymi działaniami, nie wątpię. Od dawna jednak odczuwam pewien dyskomfort, kiedy do nagród typowani są etatowi pracownicy ośrodków kultury. Wykonywać powierzone obowiązki to sprawa najnormalniejsza w świecie, za to dostaje się pensję, a w wypadkach określonych regulaminem - premię. Nagroda z definicji jest bonusem za coś, czego się nie musi, co wykonuje się z pasji czy innej motywacji poza służbowymi obowiązkami, i co służy innym.
Z nagrodami w ostatnim czasie w ogóle u nas problem ogólnopaństwowy. Gdzie kończy się obowiązek, a zaczyna praca ponad? Jak to zmierzyć? I co to ma wspólnego z Nagrodą Starosty? W zasadzie jedna nominacja osobiście niemal mnie dotknęła, stąd te wszystkie wątpliwości. Nagrody powinny być dla tych, którzy porzucają na moment swoje obowiązki zawodowe: nauczyciela, rolnika, lekarza itp., i rodzinne, towarzyskie, by oddać się działaniu dla kultury lub robią coś, co rzeczywiście angażuje całe społeczności. Tak funkcjonują zespoły kół gospodyń wiejskich, np. „Babiniec” z Rowów, który reprezentował z powodzeniem powiat słupski na wojewódzkim turnieju, zdobywając w jednej z konkurencji I miejsce. Tak powstają rzeźby pana Krzysztofa Grzejszczaka, Czesława Kowlaczyka i uczestników letnich plenerów rzeźbiarskich w Rowach.
Nie zdziwiłaby mnie nagroda dla dziecięcego zespołu „Pomorzacy”, którego stroje nawiązują do ludowej tradycji regionu. Na pewno motywowałaby dzieci i rodziców, którzy są niewidoczną częścią zespołu. Zastanawiam się również nad skutkami braku kategorii, mam wrażenie chaosu i przypadkowości. W ogóle moja lista nominowanych byłaby dłuższa i obejmowałaby przede wszystkim tych, co nie muszą, a działania artystyczne podejmują z pasji. Piszą, wydają tomiki wierszy, dokładając nierzadko własny grosz, rzeźbią, malują, organizują warsztaty koronkarskie i hafciarskie, spotkania naukowe, fotograficzne, organizują „noce w bibliotece”, itp. Jednym słowem, przywracają kulturze autentyczność lub regionalną, ludową proweniencję, wprowadzając ją we współczesność. Jestem przekonana, że wśród tegorocznych laureatów są tacy i serdecznie im gratuluję.
Białe Bociany otrzymały panie:
Teresa Czyżewska z Damnicy za całokształt pracy na rzecz kultury tanecznej i kultywowanie tradycji tańców ludowych.
Elżbieta Bernacka-Hanus ze Smołdzina za powołanie do życia Galerii Kolorów Liz B-H, działalność artystyczną i intelektualne ożywienie środowiska.
Marta Fitowska z Potęgowa za osiągnięcia artystyczne w roku 2017, w tym za zdobycie Głównej Nagrody im. Anny Jantar w Konkursie Debiutów na 54. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Nagrody pieniężne otrzymali:
Jolanta Betkowska ze Słupska za przypomnienie i popularyzowanie na łamach dwumiesięcznika „Powiat Słupski”/„Wieś Tworząca” pisarzy chłopskich i pisarzy piszących o wsi polskiej.
Orkiestra Gminnego Centrum Kultury i Promocji w Kobylnicy za popularyzowanie muzyki klasycznej w środowiskach wiejskich.
Elżbieta Rus z Niestkowa - instruktor Centrum Kultury Gminy Ustka za pracę z Dziecięcym Zespołem Pieśni i Tańca „Pomorzacy”
Sylwia Ziemska za propagowanie tańca oraz działalność artystyczną z młodymi mieszkańcami gminy Kępice.
Elżbieta Wróbel z Głobina za społeczne zaangażowanie i propagowanie aktywności kulturalnej wśród osób niepełnosprawnych.
Krzysztof Surowiec za sukcesy odniesione z prowadzonymi zespołami „Epitetem po Metaforze” i „Teatr Jednego Momentu zza Kurtyny”
Jednym słowem zwyciężył taniec ludowy piękny strojem, muzyka i piosenka, najczęściej cover. Trochę malarstwa, teatru i recenzji znanych pisarzy podejmujących tematykę wiejską. Niewielu nagrodzonych, lista powinna być dłuższa, bo nagrody skromne. Nie ma czego zazdrościć, proszę księdza. Naprawdę piękna była sala „Gościńca u Bernackich” w Smołdzinie, na końcu świata powiatowego. Taka na nagrodę.

Dodam dla jasności, że ks. Jerzy Wyrzykowski jest laureatem nagrody Białego Bociana, a jego działalność wykracza daleko poza to, czego oczekuje się od wiejskiego kapłana. Pan Zbigniew Babiarz Zych zasugerował, że mógłby się już odbyć zlot „Białych Bocianów”, wyfrunęło ich ze starostwa ponad czterdzieści. Moja propozycja idzie dalej, laureaci „Białych Bocianów” powinni stanowić kapitułę nagrody.
 



sobota, 26 maja 2018

ze skrawków odprysków






ze skrawków odprysków

płyną obłoki w łąkowej strudze
pachnie czeremcha aż po zawrót głowy
cyranka trajkotka wyprowadziła małe
odfruną niebawem w dorosłość

jakaś myśl natrętna
budzi uczucie niedopełnienia

wypełniam czas zielenią  nasycam
sadzonki pomidorów wiążę sznurami
porę soczystego miąższu z nieuchronnym
w odwieczny rytm wpisuję własne imię
bez żadnej nadziei

stąd to uczucie niedopełnienia?

ze skrawków odprysków słów
powszednich składam dzień jak co dzień
nocą na płachcie nieba kreślę
znaki obecności powierzam księżycowi
krótkie puste sny

stąd to uczucie niedopełnienia?

maj bezczelny
harcuje nocą wśród łąk