Archiwum bloga

wtorek, 8 maja 2018

Zielone Świątki




Zielone Świątki

Coraz częściej dla młodych rodziców i dzieci to dzień pierwszej komunii, gorączki przygotowań do uroczystości i oczekiwania na prezenty. Perspektywa religijna jest oczywiście inna, ale pozostaje na drugim planie mimo starań wielu. A może to duchowe przygotowanie jest mniej widoczne i tylko nam się wydaje, że jest mniej ważne. W każdym razie pozostaje indywidualnym doświadczeniem.
Niegdyś natomiast Zielone Świątki jednoczyły wspólnoty w kilku przestrzeniach: religijnej, kulturowej, towarzyskiej i …politycznej. A było tak.
Deszcz podczas Zielonych Świątek niedobry czyni początek.
Albo tak:
Jeśli w Świątki deszcz pada, wielką biedę zapowiada.

Zielone Świątki od IV w. jako święto Zesłania Ducha Świętego są obchodzone w niedzielę, siedem tygodni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja i 13 czerwca.  Rzadziej święto nazywane jest Pięćdziesiątnicą, bo tego dnia mija dokładnie 49 - 50 dni od Zmartwychwstania. Święto upamiętnia opisane w Dziejach Apostolskich zdarzenie, według którego na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty, obdarowując ich umiejętnością przemawiania w wielu językach i innymi darami.
W niektórych krajach, głównie protestanckich, jest to święto dwudniowe. W Polsce również w latach 1925-1951 świętowano dwa dni. Powołując się na ten argument Fundacja Naukowa Katolików „Eschaton” na początku 2018 roku wniosła do Senatu petycję o przywrócenie drugiego świątecznego dnia. Ile wtedy byłoby możliwości weekendowania!, bo nie sadzę, że przeważa motywacja religijna.
Dawniej w ludową obrzędowość religijną wplatały się elementy pogańskie - znane z przedchrześcijańskiego święta Stado, co budziło niezadowolenie hierarchów kościelnych.
„Tego dnia po nabożeństwie składano ofiary w postaci chleba, kaszy, słoniny, kiełbasy, sera, masła, jaj, jabłek itp., jako zapłatę dla duchownego i służby kościelnej. Kościoły, chałupy i podwórza ścielono tatarakiem, zwanym też lepiechem, świerczyną i kwiatami. W każde możliwe miejsce – w chałupie, stodole, oborze wtykano również gałązki klonu, jesionu, brzozy, świerka i wierzby. Kobiety zatykały gałązki także na polu, gdzie rósł len, konopie i warzywa”. Bydło strojono w wieńce i kwiaty. Na leśnych polanach i na wzgórzach rozpalano ogromne ogniska, nazywane sobótkami w południowych regionach, a na Podlasiu palinockami. Wokół ognisk biesiadowano, a pasterze z pochodniami obchodzili swoje stada.
W końcu zakazano palenia ognisk i zabaw przy ogniskach. Dziś taki zakaz miałby inne podstawy, chodziłoby o względy bezpieczeństwa. Według nowych trendów rozpoczyna się sezon grillowania, ale nie ma to nic wspólnego z dawnymi obrzędami. Na wsiach przetrwał jednak zwyczaj strojenia obejść młodymi brzózkami. Niech się nie burzą obrońcy natury. Brzozowe młodniki wyrastają natychmiast na pozostawionej bez odpowiedniej uprawy ziemi, a w necie pojawiają się takie ogłoszenia: „Zlecę wykoszenie działki - powierzchnia 1400 m kw, okolice Zduńskiej Woli - Korczew oraz wykarczowanie młodnika brzozowego”.
W Niemczech podczas Pfingsten, czyli Zielonych Świątek, również praktykuje się jeszcze zwyczaj stawiania brzózek przez młodych kawalerów przy ścianach domów swych wybranek. W niektórych landach chłopcy zostawiali ślady wapna od postawionej brzózki do swojego domu, aby panna wiedziała, kto się o nią stara.
Bogactwo dawnych zwyczajów wypierają nowe formy świętowania, na przykład w galeriach handlowych. W tym roku 20 maja jest dniem bez handlu, może zatem warto pomyśleć o ludowych festynach z elementami etnograficznymi. W przedwyborczej gorączce być może partie o chłopskim rodowodzie spróbują wykorzystać dawne ludowe elementy święta, przypominając o wspólnym rodowodzie.
„Na drugi dzień Zielonych Świąt, w każdej wsi dziewczęta ubierają brzózkę w chustki, we wstążki i w różne gałganki; chodząc z nią po wsi, śpiewają wesoło pieśni, a za wsią topią ją w rzece.”
Na poleskiej pińszczyźnie popularne było chodzenie z kustem. Kustem zostawała młoda dziewczyna. Kobiety ubierały ją w liście klonu, brzozowe gałązki i tatarak. Wyglądała jak zielony krzak (kust). Wtedy prowadzono ją od chaty do chaty. Kobiety śpiewały pieśni, życząc udanych plonów i prosząc o niewielki datek dla kusta, by wróżba się spełniła. Dostawali pieniądze, chleb, sól, jajka, wódkę.
Podobny zwyczaj istniał na Kaszubach, gdzie gałązkami kwitnącego żarnowca owijano pastucha i oprowadzano po wsi, prosząc o datki na poczet wróżby dobrego urodzaju. W podwejherowskim Zbychowie podczas corocznego festynu pali się słomianego Szturmana, aby symbolicznie usunąć ze wsi zło ucieleśnione w jego postaci.
Na Podlasiu nadnarwiańskim (okolice Tykocina) chodziło się z królewną, na Śląsku z gaikiem, maikiem. Praktycznie każdy region obchodził święto według własnej tradycji, ale wspólne dla każdego regionu były uszanowanie przyrody i zabiegi o jej łaskawość wobec ludzkich wysiłków o najlepsze plony i dostatek.
Zielone Świątki połączyły tradycję religijną ze świętem polskiego ruchu ludowego. Idea połączenia Zielonych Światek z ruchem ludowym pojawiła się w 1903 roku we Lwowie.
Jednak formalne starania o ustanowienie święta trwały od 1927 roku, by ostatecznie 9 maja 1931 Naczelny Komitet Wykonawczy Stronnictwa Ludowego podjął uchwałę w sprawie pierwszych obchodów Święta Ludowego. Od 1934 roku miało ono charakter święta chłopskiego, a w uroczystościach mogły uczestniczyć tylko zielone sztandary organizacji wiejskich. Dziś ten ludowo – chłopski motyw przepadł, nawet okoliczne muzea etnograficzne (Kluki, Swołowo) nastawione są raczej na komercyjne uroczystości.
Z dzieciństwa pamiętam wysadzoną młodymi brzózkami ścieżkę do drzwi wejściowych domu i celebrowanie święta, które zrosło się z chłopską tradycją. Indywidualne gospodarstwo pozwalało na dwudniowe świętowanie, mimo państwowego zniesienia drugiego świątecznego dnia. By tradycji uczynić zadość, krowy na pastwisko wyganiało się palemką poświeconą w Niedzielę Palmową. Tęsknię za tamtym czasem, zwyczajami, zapachami, emocjami. Dziś dzień podobny do dnia, codzienny i świąteczny.


 

24 komentarze:

  1. Na wsi nadal można świętować dwa dni, jak dawniej, u mnie tak ludzie robią. I brzózki stoją u drzwi. Kto Ci broni ustroić wejście gałązkami, żeby zachować tradycję?
    PS Ja dzisiaj o szóstej rano chyba doprowadziłam swojego 90-letniego sąsiada do zawału;-) Mamy święto patronackie Świętego Stanisława dzisiaj- ósmy maja. Odkąd pamiętam w mojej wiejskiej parafii tego dnia się świętowało, ludzie nie pracują w polu. A ja poleciałam wpół do szóstej o rosie z kosą kosić trawę za stodołą.

    OdpowiedzUsuń
  2. kosa chodzi cichutko, gorzej byłoby kosiarką, obudziłabyś wieś.Zrobimy zawody w koszeniu kosą?
    A drzwi ustroję:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś wiedziała! Kiedyś sąsiad biegł za mną, gdy jechałam kosiarką - bo było święto jakieś w środku tygodnia, a ja jak zwykle nie wiedziałam ;-)

      Usuń
  3. W ogóle nie znałam tych obrzędów, pamiętam tylko strojenie okolic kościoła młodymi gałązkami drzew.
    Duchowość świąt zależy chyba od wielu czynników, może teraz, mimo religii w szkołach zbyt mało wagi przywiązuje się do pewnych wartości, a za dużo do realizacji programu nauczania religii, a komunijna komercja to osobny temat...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę się podlizywac więc napiszę tylko ze tekst bardzo prawdziwy.
    A my czekamy na 13 maja bo wtedy Pytalski bedzie szedł do Pierwszej Komunii. Ale nie zasypiemy go prezentami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stokrotko, to przeżycie nie tylko dla "komunisty", ale dla całej rodziny:)) Często kosztowne przeżycie:))

      Usuń
  5. Czesiu, jak zwykle rewelacyjny wpis - a wiesz, że ja zupełnie zapomniałam o tym święcie? No i oczywiście nie wiedziałam o tych wszystkich obrzędach... dzięki Tobie już wiem!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypada w niedzielę, wiec przy natłoku zajęć łatwo przeoczyć:))

      Usuń
  6. Dziękuje bardzo za przypomnienie o tak pięknym święcie:)) Chciało by się rzec: chwalcie łąki umajone:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Na wsi kieleckiej Zielone Świątki były piękne i zawsze wokół świętych obrazów babcia wieszała tatarak, który przepięknie pachniał. Po tatarak chodziłyśmy nad rzeczkę wąską i rozlaną ale tatarak rósł właśnie tam. Zbierałyśmy sporo i wracałyśmy do domu aby rankiem pokłaść świeży tatarak w izbach. Moje dzieciństwo jakże było inne od obecnego. Szkoda, bo dzisiaj tak niewiele osób pamięta o Zielonych Światkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadwigo, z racji wieku mamy zysk w postaci bogactwa wspomnień:))

      Usuń
  8. Zesłanie Ducha świętego wypada w bardzo zielonym czasie, to jest naprawdę urocze, to splecenie liturgii i „odwiecznych” starań o dobre plony. Nawet dla mnie, chociaż w domu mojego dzieciństwa z religijnych uroczystości ostała się tylko Wigilia i wielkanocne śniadanie. Dzięki Czesi i Waszym komentarzom nasiąkam pradawnością. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad pamięcią genetyczną: dotyczy tylko fizyczności czy obejmuje też poczucie tożsamości:))?

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy post. Nie znam niestety tych obrzędów. Ciekawa jestem, czy starsze osoby w rodzinie mogłyby na ich temat coś powiedzieć. Co do samych komunii aż się boję tego wydarzenia za 3 lata u córki. To, co się dzieje w tym kontekście jest smutne...a może bardziej przerażające?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, Kobieto:)) Na nic przerażenie, kształt naszego zycia w dużej mierze od nas zależy, co nie jest odkrywcze:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czesiu, jak czytam takie Twoje teksty, to zawsze się zastanawiam, czemu Ty profesjonalnym etnologiem, albo chociaż etnografem nie zostałaś...

    OdpowiedzUsuń
  12. bo jestem taka po trochę:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak "gałązki brzozy" łamano z drzewek stojących przy ulicznych ołtarzach. Tak brzozy bo ona najwcześniej liście miałą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o Pięćdziesiątnicy a może zapomniałam?
    Pozdrawiam Czesiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z miasta i to wielkiego. Nie mam żadnych wspomnień związanych z tym świętem. I prawda, dzień świąteczny podobny do codziennego (dla emerytki szczególnie). Ale mój syn był dziś na festynie w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie pod Poznaniem. I mówił, że było ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, w zasadzie zwyczaje zielonoświątkowe związane są z kulturą chłopską. Inaczej ceremoniał kościelny.

      Usuń
  16. Rozumiem, że świętujesz także dzisiaj :-)))

    notaria

    OdpowiedzUsuń
  17. w tej chwili tak:))) Pozdrawiam Cię serdecznie, jakie miłe spotkanie przy kawie:)))

    OdpowiedzUsuń